niedziela, 7 listopada 2010

Moje miasto to Białystok

























Lubię jeździć do Białegostoku, ale z każdą wizytą czuję się coraz bardziej nie u siebie. Budynki się zmieniają, ulice się zmieniają. Wiadomo. Chodzimy z Moniką i opowiadam jej, że kiedyś tutaj coś tam, a tutaj coś innego. Tymczasem wszędzie elewacje odnowione na brzoskwiniowo, plastikowe drzwi, polbruk i innne niby-ładne ohydy. I nie mogę Monice wyjaśnić, na czym moja miłość do Białegostoku polega i jak go pamiętam. Dużo przestrzeni i spokój.

Szukając starych map Białegostoku trafiłem na tą stronę: http://www.ladniej.uwb.edu.pl/. To jest Białystok. Poczytajcie sobie, ściągnijcie pdfa i z wydrukiem w ręku wybierzcie się na wycieczkę. Tutaj wesoły radiowy reportaż o złodziejach ze sklepu samoobsługowego na Lipowej, który, jak się dowiedziałem, był pierwszym samoobsługowym sklepem w całej Polsce.

12 komentarzy:

lukaszbiederman pisze...

piękny set, piękna peerelowska estetyka. taka Długoszowa 'Pogoda ładna'.

Anonimowy pisze...

Mieszkam w Białym i uważam że kiedyś był ohydny (lata dziewiędziesiąte), a teraz jest po prostu bardzo brzydki. A że do przeszłości mamy stosunek sentymentalny to już zupełnie inna historia. Przypomnij sobie jak w Twoich czasach licelanych wyglądały np. przystanki autobusowe albo dworzec PKP...

luck0 pisze...

mi to aż miło patrzeć i myśleć "o kurde! przecież to przy gołębiu"

kuba pisze...

lata 90. były najgorsze. nie było już pusto i ładnie, z murali odpadł tynk i w miejsce szykownych neonów powieszono milion wyciętych na ploterze żółtych szyldów. było dziko i bez kontroli. te zdjęcia są jak wspomnienie z bardzo wczesnego dzieciństwa. taki spokój.

budynek przy gołębiu jest dla mnie bardzo symtomatyczny. przecież dzisiaj, kiedy przykryli go banerami 'oryginał' i odmalowali, nawet nie za bardzo go widać spod spodu. a na tym zdjęciu ze smutnych starych czasów to i neony widać i architekturę. było by ciekawie powtórzyć dzisiaj identyczny kadr.

fotostopowicz pisze...

dosłownie przeniosłeś mnie w czasie tą serią.
Aż miło powspominać

ewelina pisze...

nigdy nie napisałam tu żadnego komenta, ale dziś się pokuszę o pierwszego. Białystok to moje miasto rodzinne, to moje miasto. z projektem Ładniej jestem związana, bo go współtworzyłam. nie czułam sentymentu do PRLu, te budynki nigdy nie wydawały mi się ładne i warte oglądania. jednak po projekcie, im bardziej wczytywałam się w informacje, im więcej oglądałam - zdanie zmieniłam. nawet w tych szarych czasach było coś, trzeba o tym tylko pomyśleć.
to co chciałabym powiedzieć - Kuba, dziękuję Ci za moje zaskoczenie tym, że zobaczyłam tutaj u Ciebie nasze "Ładniej?".

Hubert Siemieńczuk pisze...

Zawsze lubimy z nostalgią wracać do przeszłości i czasów młodości:)
Mój Biały to Bema i okolice. Dziś mało co z tego pozostało.
Nie wkurza mnie rozwój, nowe inwestycje i morze jełro (które sam zawodowo pozyskuję:) ile to, że miasto zaczyna być podobne do innych w Polsce, pod styropianem i kolorową elewacją ginie bezpowrotnie jego charakter i tożsamość na rzecz pstrokacizny i "nowoczesnej" zabudowy....
Ale na szczęście Jaga rządzi:)

Anonimowy pisze...

Zawsze jak pokazuję przyjezdnym Wrocław, to jedziemy tam, gdzie jest fajnie, choć wcale nie jest. Inaczej ja widzę fajność miejsc, które znam sprzed 1989 roku. Teraz dopiero znajomi mi pokazują, że coś jednak nie gra. To jest niezwykłe, jakie umysł płata figle jaźni. Inną fajną rzeczą jest to, że dla Ciebie Białystok jest bardziej Twój, niż Wrocław mój, zawsze widzę tu (we Wrocławiu) tylko to, co zbudowali Niemcy (gospodarze w końcu) i to zo zniszczyli Polacy. Wychodzi, że nie mam swojej małej ojczyzny:(
Wojtek, ale nie chce mi się logować.

ciechocinek pisze...

Aż mi się łezka w oku zakręciła

agatka pisze...

i Wedla nawet jeszcze nie było i tarty w Akcencie i Pana Waldka z kwasem chlebowym na ryneczku achhh

Anonimowy pisze...

Dziękuję.
Agata

jarrome pisze...

Zdjęcia z sentymentem, fajnie, że o tym napisałeś.Troche inaczej, ale tez o Białegostoku pisze na moim blogu http://blog.grupowedojazdy.bialystok.pl/index.php/aktualnosci/